Prywatny basen spełnieniem marzeń?

Wyznaję w życiu dwie, w zasadzie kanibalizujące się teorie. Pierwsza to szkoła Roberta Kiyosaki (jeżeli jeszcze nie przeczytałeś „Bogaty ojciec, biedny ojciec” to nie wiem na co czekasz), ucząca jak budować portfel aktywów, odmawiając sobie części przyjemności życia codziennego, ale dzięki temu tworząc szanse na bogactwo w przyszłości. Systematyczne oszczędzanie, inwestowanie długoterminowe – konsekwentnie stosuję, by za 40 lat nie żałować. Druga teoria, którą kiedyś dobrze ukazał nieżyjący już niestety Avicii w przeboju „The Nights” (na pewno słyszeliście), to twierdzenie, że życie jest tylko jedno i warto je przeżyć tak naprawdę. „One day you’ll leave this world behind, so live a life you will remember” – w skrócie: żyj, zwiedzaj świat, nie oglądaj się za siebie, ryzykuj, kolekcjonuj wspomnienia, odrzuć pragmatyzm. Spełniaj swoje marzenia – jeżeli od dzieciństwa chciałeś mieć kabriolet, kup sobie. Jeżeli uważasz, że nie stać Cię na niego, na pewno znajdziesz sposób by na niego zarobić. Życie przecież masz tylko jedno. Nie poczeka na Ciebie. Postaraj się postępować myśląc jednocześnie o przyszłości, jak i o tu i teraz. Żyj, próbuj, spełniaj marzenia.

 

Zdanie „żyj, próbuj, spełniaj marzenia” doskonale też odnosi się do własnego biznesu. Osobiście wyznaję zasadę, że każdy człowiek powinien choć raz w życiu spróbować, założyć swoją firmę i sprawdzić czy mu się uda. Przecież niemalże każdy z nas myśli o tym lub myślał – czy to patrząc na bogatych przedsiębiorców sukcesu, czy przeklinając w duchu swoją korporację siedząc o 8.30 w zatłoczonym metrze. Pewnie każdy z nas próbował w życiu piwa, ogórków kiszonych, tatara czy jazdy na rowerze bez trzymania rąk na kierownicy. Nie wszystkim pasuje smak piwa czy uczucie ryzyka związanego z upadkiem na rowerze. Ale najważniejsze to znać uczucia, być świadomym, by móc później odpowiedzialnie wybierać. I wiecie co? Własny biznes jest według mnie prawie tak prosty jak napicie się piwa. Wystarczy CHCIEĆ.

 

No właśnie – czy wiesz co musisz zrobić by rozpocząć własny biznes? CHCIEĆ. A wiesz co jeszcze? NIC! Nic innego, chęć wystarczy. Niech mnie ktoś przekona, że chęć to za mało. Bo co jeszcze potrzebne – kasa? Kasę zawsze się da zorganizować, trzeba tylko…. CHCIEĆ! No co innego potrzebne – pomysł? Każdy z osób, który skończył co najmniej podstawówkę, może mieć pomysł biznesowy, większość osób miała w swoim życiu przynajmniej 5 takich pomysłów, z czego przynajmniej 3 mogły się naprawdę udać. Wystarczy tylko CHCIEĆ! Co masz robić? Rób to, w czym czujesz się dobry. Każdy jest w czymś dobry. Musisz znaleźć to, w czym Ty jesteś dobry. Potem uwierzyć, że jesteś dobry. Potem zrozumieć, że jesteś naprawdę dobry. A potem wmów sobie, że możesz być najlepszy! I startuj zdobywać świat!

 

Boisz się rzucać pracę? Dobre zatrudnienie to przecież metaforyczny basen, który pracodawca stawia w Twoim ogrodzie, możesz w nim pływać i relaksować się, a sąsiedzi Ci zazdroszczą. Ale czy pływnie wkoło w tym samym basenie nie nudzi Cię? Może nie rzucaj pracy od razu, spróbuj pogodzić te dwa światy. Buduj biznes po godzinach. Na dłuższą metę może się nie udać, ale na początku powinno być to możliwe. Nie rezygnuj z basenu, ale zacznij budować obok zjeżdżalnie, jacuzzi czy cokolwiek innego, co dostarczy Ci dodatkowych emocji. A gdy poczujesz, że jest gotowe, zrezygnujesz z basenu, bo nie będzie Cię już cieszył, nie będzie też Ci potrzebny. A gdy za kilka lat będziesz miał ochotę, sam zbudujesz sobie nowy.

 

Wychodząc jednak naprzeciw tym, którzy postarają się obalić moją tezę, że wystarczy CHCIEĆ, przyznam, że przydatne jest jeszcze doświadczenie i wiedza. Nie są konieczne, ale bardzo pomagają. Budują umiejętności twarde i miękkie. Jeżeli mieszkasz w Warszawie i chcesz zdobyć doświadczenie związane z założeniem własnego biznesu, zachęcam Cię do uczestnictwa w programie #Academy_Smolna. To profesjonalne wsparcie doradców i szkoleniowców, którzy służą bezpłatną radą i pomocą dla osób zaczynających lub dopiero rozwijających swój biznes. Kliknij https://academysmolna.nakiedy.pl i umów się na indywidualne spotkania z ekspertami, którzy pomogą Ci rozwinąć skrzydła.

 

Jeżeli tylko czujesz, że CHCESZ, że Twoje serce walczy z rozumem niczym w reklamach TP, że pojawiają się w Twojej głowie przelotem różne dziwne pomysły, spróbuj. Proszę Cię, przetestuj sam siebie. Nie musisz od razu zakładać spółki, ani nawet działalności. Nie musisz nawet martwić się o ZUS czy księgowość. Zawsze możesz przetestować swój biznes wykorzystując nowe rynkowe rozwiązania, jak chociażby działalność nierejestrowana.

 

Pamiętaj, że jeżeli nie spróbujesz, możesz żałować do końca życia, obijając głowę o brzegi basenu, który może i jest komfortowy, ale nie przynosi Ci już żadnej radności.

#LiveALifeYouWillRemember

 

Tomasz Karwowski

founder & CEO @ Business Suppoerter